Kiedy tylko pierwszaki usłyszały, że jesień pojawiła się w parku, natychmiast ruszyły na zwiady!
Cel misji był jasny: znaleźć kasztany, żołędzie i jak najwięcej kolorowych liści. Udało się! Jesień została namierzona i dokładnie przeszukana.
Po drodze dzieci sprawdzały, jakie drzewa można znaleźć w parku. Znalazły kasztanowca, jarzębinę, klon i dąb Było trochę nauki (no, może nawet więcej niż trochę ;)), dużo szukania i oczywiście sporo zachwytów nad tym, ile kolorów potrafi mieć jeden zwykły liść!
A potem wydarzyło się coś niezwykłego… lekcja pisania wyszła z zeszytu prosto na ziemię!
Najpierw patyk w dłoń i wielkie litery na ziemi, a później – niczym prawdziwi artyści – dzieci wypełniały je liśćmi. Powstały jesienne litery, których nie powstydziłby się żaden pierwszak!
Kto powiedział, że nauka pisania musi być nudna? W 1B nawet alfabet poszedł na spacer!